Różnice światopoglądowe

 Z pisaniem jest o tyle łatwo, że słowa są w stanie opisać każdą rzeczywistość – tę istniejącą i tę będącą wyobrażeniem autora – i o tyle trudno, że z każdego wyrazu można być później rozliczonym. Odpowiada się więc niemal za wszystko, za to, co napisane i nierzadko również za to, co zostało dodane w interpretacji…
Czytaj dalej

Zaufanie

Kiedy poświęcamy coś dla drugiej osoby to proste, że nam na niej zależy. Im więcej poświęcamy, więcej dajemy od siebie, tym nasze oczekiwania są większe, chcemy, żeby ta druga strona też dała coś od siebie dla nas. Decydujemy się jej zaufać, wierzymy jej, przyjmujemy jej perspektywę patrzenia na świat i staramy się ją zaakceptować taką,…
Czytaj dalej

Tak czy nie

Patrzę na siebie z perspektywy kilku lat. Lubię takie momenty. Właśnie wtedy zdaję sobie sprawę z tego, jakie w moim życiu zaszły zmiany. To, co widzę trochę mnie szokuje. Nie jest wcale tak cudownie jak myślałam, że będzie. Nie jest też aż tak źle, jak mogło być. Widzę dokładnie jak pod lupą jak wszystko to,…
Czytaj dalej

Zmiany, zmiany, zmiany…

Nie napiszę, że już teraz, że od razu, na hura. Nie. Stopniowo, powoli, tak, jak się to wszystko właśnie odbywa. Przeprowadzka do Warszawy była dla mnie trudna. Tak samo jak wszystkie inne przeprowadzki, choć pod tym względem łatwiejsza w przyswojeniu, bo przecież nie pierwsza. Byłam, co tu dużo pisać, przerażona, z głową pełną obaw. Kompletnie…
Czytaj dalej

Drzwi zamknięte na cztery spusty

Za każdym razem, kiedy powiem sobie zdecydowanie „już dość z blogiem” zdarza się coś, co każe mi tu wrócić. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje wpisy stają się coraz bardziej emocjonalne i osobiste niż te wcześniejsze, przyjmujące raczej formę zwierzeń niż  felietonów. Może to dlatego, że przestałam pisać pamiętnik – tak, tak, poczciwy, papierowy…
Czytaj dalej

Prawda

Godzina piąta trzydzieści osiem. Nie mogę spać, myśląc o tym, co minęło. Właśnie o tej porze, pod kołdrą, w ciemnym pokoju najłatwiej zdać sobie sprawę z tego, czego nie zauważamy na co dzień, a co tak bardzo nam przeszkadza. Może to dlatego, że wszyscy inni jeszcze śpią i nikt na Ciebie nie patrzy? Spoglądam na…
Czytaj dalej

Małe kroczki

To strasznie zabawne. Już prawie zjadła mnie chandra, deprecha czyhała za moimi plecami, a do ziemi przyciągała silniej niż zwykle grawitacja. I byłoby tak nadal, gdybym się nie odważyła. Odwaga to siła, którą mamy w sobie. To strasznie fajne, że podczas jednego otwarcia się na świat można sobie przypomnieć wszystko to, co było budowane latami…
Czytaj dalej

Kolejna katastrofa

Ostatni miesiąc był dla mnie bardzo trudny. Oprócz codziennych trosk, do mojej głowy niepostrzeżenie wkradały się różne wątpliwości. Podobno jest tak, że ciągle jesteśmy doświadczani w każdej sferze naszego życia. Dzieje się tak dlatego, żebyśmy sami sobie udowodnili, że to, co robimy, do czego dążymy rzeczywiście ma taki sens, jaki od tego oczekujemy. Łatwo wtedy…
Czytaj dalej

Cisza jak ta.

Przychodzą w życiu takie dni, kiedy moją wspaniałomyślną teorię dobra można o kant dupy wytrzeć. Nic nie trzyma się kupy. Jak można pisać o dawaniu z siebie jak najwięcej, jeśli okazuje się to pustymi frazesami? Jak można kogoś pouczać, kiedy Twoje życie ciągle rozsypuje się między palcami jak drobne ziarenka piasku? Nawaliłam. Kolejny raz na…
Czytaj dalej

Odwaga do podjęcia ryzyka

Czasem życie przygniata nas do takiego stopnia, że nie potrafimy już wstać. Kładziemy się, powaleni siłą zła na świecie i pecha, który nas przygniata i bije po głowie. Jest nam już tak źle, że wydaje się, iż naprawdę nie może być gorzej. I wtedy los zsyła na nas kolejne nieszczęście. Jeszcze gorsze niż wszystko, co…
Czytaj dalej